Overblog Follow this blog
Edit post Administration Create my blog
Kultura litreacka i nie tylko

Kultura litreacka i nie tylko

Blog o kulturze i rozrywce

Przykłady z literatury

Moje rozważania rozpocznę od utworu Jana Kochanowskiego i fraszki „O żywocie ludzkim”. Odnosi się ona przede wszystkim do przekonania, że wszystko w życiu jest nieistotne, mało ważne, jest drobnostką, błahostką. Podmiot liryczny, filozof, hołduje tu typowej stoickiej zasadzie złotego środka, która głosiła, iż nie należy popadać w skrajne namiętności, uczucia, ponieważ wszystko, co posiadamy, jest jedynie chwilowe. Kochanowski pokazuje tu więc motyw człowieka-Bożego igrzyska. Otóż człowiek jest marionetką, ale nie w rękach niesprecyzowanych sił wyższych, a w rękach Boga. On to decyduje o wszystkim, naśmiewa się z wszelkich działań człowieka zmierzających do osiągnięcia tytułów i bogactwa. Los człowieka podobnie jak aktora grającego na scenie jest zmienny. Ten, który był bogaty, może w jednej chwili wszystko stracić

„U Fortuny to snadnie, że kto stojąc upadnie”.

Autor porusza też temat śmierci , która jest niczym koniec sztuki, zejściem aktora ze sceny. Kochanowski zaleca nie zastanawiać się nad tym, uważa, że jest to tylko stratą czasu. Człowiekowi wystarczy, iż będzie wiedział, że jest to nieuniknione, należy z pokorą grać swoja rolę, zaś do rzeczy materialnych nie należy się przywiązywać. Nie należy się martwić, że coś w życiu nie wychodzi, że coś się straciło. Trzeba wierzyć, że da się odzyskać to co stracone i naprawić zło. Utwór ukazuje małostkowość jednostki ludzkiej - jesteśmy tylko pionkami, aktorami, a Bóg jest spoglądającym na nas z góry reżyserem który może wszystko.

W kolejnym swym utworze „O doktorze Hiszpanie” Kochanowski koncentruje się na bardziej przyziemnych aspektach natury ludzkiej.

Bohaterem fraszki jest postać autentyczna - Piotr Roizjusz, spolonizowany Hiszpan, dworzanin króla Zygmunta Augusta. Był on szanowanym lekarzem, prawnikiem oraz poetą. Fraszka rozpoczyna się w chwili, kiedy zmęczony doktor ukradkiem wymyka się z uczty do swej sypialni, a jego współbiesiadnicy próbują go zatrzymać:

„Nasz dobry doktor spać się od nas bierze,

Ani chce z nami doczekać wieczerze

Dajcie mu pokój! najdziem go w pościeli,

A sami przedsię bywajmy weseli!”

Jak więc widzimy celem powyższej wypowiedzi jest nakreślenie sytuacji w jakiej znalazł się tytułowy doktor Hiszpan. Natomiast druga część dialogu zapowiada zabawny tok rozwoju wydarzeń. Współbiesiadnicy szykują się do nocnych odwiedzin w sypialni towarzysza. Po pewnym czasie przystępują do realizacji planów, zjawiając się przy drzwiach doktora z dzbanem wina.

„Puszczaj, doktorze, towarzyszu miły!”

Po tym fragmencie następuje pierwsza puenta utworu:

„Doktor nie puścił, ale drzwi puściły”

To oparte na grze słów, jakże humorystyczne zdanie kończy pierwszą część fraszki. Niosąc morał, iż w polskich realiach od biesiady z towarzyszami nie da się uciec.

Dalsza część utworu to już historia uległości doktora Hiszpana podsumowana drugą puentą:

„Trudny - powiada - mój rząd z tymi pany:

Szedłem spać trzeźwo, a wstanę pijany”

Za pomocą omawianej fraszki, Kochanowski chciał ukazać mentalność polskiego narodu i głęboko zakorzenione w naszej naturze skłonności do alkoholu, lecz uczynił to w żartobliwy pozbawiony oskarżeń sposób.

Share this post

Repost 0